Wisła Dziechcinka – Kobyla Sałasz (Szlak Niebieski)

Szlak niebieski z Wisły-Dziechcinki na Kobylą Sałasz ma 6,2 kilometra długości. Zawiera on 406 metrów podejść do góry oraz 84 metry zejść w dół. Szlak jest nietrudny, bardzo fajny i urozmaicony, przez co trudno określić go jednym słowem. Największą jego atrakcją jest Krzakoska Skała, znajdująca się w połowie długości szlaku. Nawierzchnia na niebieskim szlaku jest mieszana, jest sporo ulic (asfaltowych oraz betonowych płytek), ale także niemało klasycznych, ziemno-kamiennych ścieżek leśnych. Jeżeli ktoś lubi chodzić wyłącznie po lesie i naturalnym podłożu to raczej mu się nie spodoba, bo nawierzchni utwardzonej na szlaku niebieskim jest dosyć dużo. Niekiedy jeżdżą nim samochody (drwali i lokalnych mieszkańców), ale ich ilość jest niewielka. Oznakowanie szlaku jest bardzo dobre, praktycznie na co drugim drzewie jest niebiesko-biały znak. Szlak funduje nam ciekawe widoki, wprawdzie nie ma miejsca z panoramą 360 stopni, ale po drodze uzyskujemy osie widokowe na rożne strony (Czantorię, Wisłę, Pasmo Baraniej Góry, Kiczory, Kyrkawicę i Stożek Wielki). Przejście całego szlaku powinno zająć około 2 godziny i 15 minut, a zejście w dół- 1 godzinę 45 minut. Szlak niebieski umożliwia zrobienie pętli, zarówno na początku, jak i na końcu spotyka się on ze szlakiem żółtym, prowadzącym z Wisły-Dziechcinki pod Stożek.
Szlak niebieski rozpoczyna się na przystanku kolejowym Wisła-Dziechcinka. Niestety w jego okolicy nie ma parkingów. Najbliższy jest przy budynku pogotowia (ul.Dziechcinka 4), ale częściowo (na wyznaczonych miejscach) jest on płatny, natomiast poza wyznaczonymi miejscami jest bezpłatny (trzeba uważnie czytać i interpretować znaki). Inna opcja to zaparkowanie pod mostem kolejowym nad ulicą i rzeką Dziechcinka (fot.5), w dosyć dzikich warunkach zmieszczą się tam 2-3 samochody, zakazu tam nie ma, o ile auto nie zasłania przejazdu do posesji. Jeżeli chcemy zrobić pętlę ze szlakiem żółtym, to na ulicy Dziechcinka (w wyższych jej partiach) są bezpłatne, dzikie miejsca postojowe na poboczu. Płatny parking jest przy hotelu Green Hill.
Poniżej mapa, opis szlaku niebieskiego i fotogaleria, ułożona chronologicznie w kolejności podchodzenia pod górę.
Szlak zaczyna się na peronie kolejowym (fot.1), kierując się jedynym z niego wyjściem w stronę ulicy Sosnowej, tam są też tablice szlakowe (fot.2). Pierwsze 600 metrów jest łączone ze szlakiem żółtym. Następnie idziemy ulicą Sosnową w dół do ulicy Dziechcinka, przechodząc przez most nad rzeką o tej samej nazwie (fot.3) i skręcając w prawo na ulicę o nazwie (a jakże) Dziechcinka (fot.4). Po dojściu do zabytkowego, żelbetowego mostu kolejowego (fot.5) skręcamy w lewo (szlak żółty prowadzi prosto dalej ulicą, ale jeszcze go spotkamy na końcu, bo jest równoległy). Szlak niebieski leśną ścieżynką (fot.6) wychodzi w górę na poziom toru kolejowego i prowadzi do ulicy Ochorowicza, gdzie jest przejazd przez tory ze szlabanem- tam należy przejść na drugą stronę torowiska i kierować się drugą stroną niejako z powrotem (fot.8). Przy przejeździe kolejowym do naszego dołączy czerwony, spacerowy szlak czerwony, który przez dłuższą chwilę będzie pokrywał się z naszym, niebieskim. Od przejścia przez tor i wejścia na ulicę Ochorowicza rozpocznie się wyraźne nachylenie, które (z krótkimi przerwami) będzie trwało około 2,5 kilometra. Szlak mija pensjonat z restauracją (fot.9), a jego nawierzchnia zmieni się na kamyczki, szybko fundując nam ładny widok na Czupel oraz pasma Skrzycznego i Baraniej Góry (fot.10). Następnie szlak chwilowo wejdzie w iglasty las (fot.11), aby po chwili zrobić się bardzo stromy i dojść do górnej stacji stoku narciarskiego Siglany (fot.12). Za stokiem szlak znów wejdzie w las, najpierw zejdzie lekko w dół (fot.13), ale później zacznie się podejście (fot.14) pod zbocze Kobylej. Koniec etapu leśnego to znów lekka 'wspinaczka’ (fot.15). Po wyjściu z lasu (fot.16) nawierzchnia zmieni się w przeplatankę płyt (gdy jest stromiej) i asfaltu (gdy jest bardziej płasko) i tak już będzie do końca. Szlak przejdzie przez Osiedle Kobyla (fot.17), przy którym znajduje się Krzakoska Skała, najpopularniejsze miejsce wśród beskidzkich wspinaczy (wytyczonych jest tutaj 26 dróg wspinaczkowych o różnej trudności). Z punktu widokowego na wychodni Krzakoskiej Skały (710 m.n.p.m.) można podziwiać całą okolicę (fot.18 i 19), jest tam też „ławeczka miłości” i drewniana rzeźba Juliana Ochorowicza (fot.20). Z twarzy rzeźba nieco przypomina Włodzimierza Lenina. Za Krzakoską Skałą szlak niebieski dalej ciągnie się przez Osiedle Kobyla (fot.21 i 22), schodząc na tym etapie około 40 metrów w dół i obchodząc wokół szczyt Kobylej od strony wschodniej- na sam szczyt można wejść ścieżką bez szlaku, ale nie ma tam nic ciekawego, a widok jest zasłonięty przez drzewa, do roku 2023 szlak niebieski właśnie przebiegał tamtędy, ale zmieniono jego trasę i teraz przebiega ulicą. Skrzyżowanie asfaltowych dróg (na którym spacerowy szlak czerwony odłączy się) to najniższy punkt na tym etapie szlaku, odtąd znowu będzie pod górę (fot.23). Po chwili oś widokowa zmieni się na „północną”, a ze szlaku będzie można zobaczyć Czantorię, Soszów i Cieślar (fot.24 i 25). Przy sąsiednich zabudowaniach jest wysłużona, ale zbawienna ławka (fot.26). Od tejże ławki, już do końca będzie praktycznie płasko (na zmianę lekko w górę i lekko w dół). Szlak minie kilka domów i działek (fot.27 i 28), a oś widokowa znowu się zmieni- tym razem na południową (Kiczory, Kyrkawica i okolice). Na siodło Kobyla Sałasz (fot.29-32) wychodzimy od strony wschodniej. Niestety nie ma tam żadnej wiaty, ani nawet ławeczki, jedynie ładny widok i tablice informacyjne. Szlak niebieski tutaj się kończy, ale spotyka się znowu ze szlakiem żółtym, który możemy wykorzystać do dalszej wędrówki (na Stożek, lub Soszów, bo za chwilę spotyka się on z czerwonym Głównym Szlakiem Beskidzkim), można z Kobylej Sałaszy też po prostu zejść z powrotem na dół do Dziechcinki szlakiem żółtym.
Szlak niebieski Wisła Dziechcinka – Kobyla Sałasz – fotografie:
































Jan Król, wielbiciel regionu Śląska, autor portalu slaskiemiasta.pl, istniejącego od 2009 roku. Magister finansów i księgowości, w wolnym czasie sympatyk podróży, sportu, starych filmów i dobrej muzyki.