Wisła – Soszów Wielki (Szlak Niebieski)
Szlak niebieski z Wisły-Uzdrowiska na Soszów Wielki ma długość około 6700 metrów, w tym 491 metrów podejść w górę i 46 metrów zejść w dół. Start znajduje się na 425 m.n.p.m., a meta (szczyt Soszowa) jest na wysokości 886 m.n.p.m. Wejście w górę powinno zająć 2,5 godziny, a zejście w dół 1 godzinę i 45 minut. Ponad połowa długości szlaku niebieskiego przebiega miejskimi chodnikami, więc można też zacząć wędrówkę znacznie wyżej, omijając płaski odcinek 'miejski’. Szlak niebieski jest łatwy, w dużej części biegnie on szeroką drogą (asfaltem lub betonowymi płytami), odcinków „ziemno-kamienistych” jest stosunkowo niewiele. Cały szlak de facto składa się z 3 ulic: Lipowej, Jawornik i Soszowskiej w Wiśle. Wędrówkę szlakiem niebieskim można połączyć z innymi szlakami i zrobić 'kółeczko’, aby nie wracać tą samą trasą, o czym niżej. Na dole jest fotogaleria z najciekawszymi punktami szlaku niebieskiego, ułożona 'chronologicznie’ (od Wisły do Soszowa).
W Wiśle występują duże problemy z bezpłatnymi parkingami (a raczej ich brakiem), dla odmiany płatnych parkingów (oczywiście niestrzeżonych) jest mnóstwo. Najtaniej jest dojechać pociągiem lub autobusem do Wisły-Uzdrowisko, gdzie zaczyna się szlak. Turyści zmotoryzowani mają do dyspozycji następujące opcje. W Wiśle-Uzdrowisku znalezienie bezpłatnego parkingu graniczy z cudem. Płatne parkingi są np. obok dworca kolejowego, obok kościoła przy ul.Lipowej lub przy markecie Lidl koło ronda u zbiegu ulic Jawornik i 1-go Maja. Na upartego jest też kilka parkingów przy mniejszych sklepach z oznaczeniem „tylko dla klientów” (bez maksymalnego czasu postoju), więc można kupić cokolwiek (np. wodę) i zostać oficjalnym klientem, wsadzając za szybę paragon, co powinno uchronić nas od „karteczki grozy” za wycieraczką. Na ulicy Jawornik również jest sporo płatnych parkingów, niektóre całkiem tanie. Spora część parkingów poza sezonem zimowym, w luźniejsze dni powszednie jest opustoszała, tzn. nie ma nikogo w „budce”, ale coraz częściej znajdziemy tam tabliczkę z numerem telefonu, pod który należy zadzwonić, aby wysłać BLIK z opłatą (czasy, w których jeżeli nikogo nie ma w „budce” to można parkować za darmo- niestety się kończą). Trochę bezpłatnych miejsc parkingowych jest na „żwirowych” poboczach ulicy Jawornik, przy przystankach autobusowych- jeden na skrzyżowaniu ulicy Jawornik z Leśną, drugi przy skrzyżowaniu ulic Jawornik i Jerzego Niemca. Pobliski Hotel Stok ma gigantyczny parking, ale płatny, jednakże za hotelem, od strony ulicy Kiczerowskiej (na jej poboczu, kawałek za furtką wejściową) jest kilka bezpłatnych miejsc. Jeżeli ktoś chce zaparkować jak najdalej (omijając etap uliczny) to ostatnim możliwym miejscem na szlaku niebieskim jest Restauracja 'U Fojta’ (ul.Brańców 2): parking płatny, ale tańszy, niż w centrum. Wolnych miejsc parkingowych najmniej jest w sezonie narciarskim, natomiast w okresy ciepłe i bezśnieżne jest ich sporo.
Zapraszam na szczegółowy opis szlaku niebieskiego. Zaczynamy wędrówkę przy dworcu kolejowym Wisła-Uzdrowisko (fot.1). Jest to duży węzeł szlakowy. Spotkamy tu m.in. szlak zielony (również prowadzący na Soszów, przez Skolnity), szlak czerwony, który w dużej części pokrywa się z zielonym (pętla z Wisły przez Skolnity), szlak żółty z Wisły na Trzy Kopce Wiślańskie (i dalej na Biały Krzyż) oraz drugi szlak żółty (pętla uliczna po północnej Wiśle, zboczami Bukowej i Cyrhli). Od dworca szlak niebieski prowadzi (razem z zielonym i czerwonym) na północ ulicą Lipową (mało ruchliwą). Tam mija kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a kawałek dalej przechodzi pod linią kolejową (fot.2), dalej idąc wzdłuż rzeki Wisły. Na skrzyżowaniu ulic Lipowej i Zdejszy dwa szlaki (czerwony i zielony) odbijają w lewo na ulicę Zdejszy (fot.4), a nasz niebieski (już osamotniony) wiedzie dalej prosto ulicą Lipową, a konkretnie prostą i zacienioną ścieżką wzdłuż zachodniego brzegu rzeki Wisły (fot.5). Szlak zielony spotkamy znowu później, przy schronisku. Po dojściu do ulicy Jawornik (fot.6) szlak skręca w lewo. Obok jest most nad rzeką Jawornik, która tutaj uchodzi do Wisły. Rzeka Jawornik to zresztą wierny towarzysz niebieskiego szlaku, jest ona równoległa aż do samego schroniska na Soszowie, gdzie ma swe źródła.
Odcinek szlaku niebieskiego wzdłuż ulicy Jawornik ma około 2200 metrów długości, w tym raptem 50 metrów przewyższenia, czyli jest on niemalże płaski. Ruch samochodowy jest wyraźny, ale wzdłuż ulicy jest chodnik (fot.7). Na tym odcinku miniemy 3 przystanki autobusowe (Ognisko, Środek i Centrum), można z nich dojechać do Wisły i Cieszyna, ale kursów jest niewiele. Przy przystanku Centrum (za szkoła i remizą strażacką, fot.8) jest sklep spożywczy oraz wspomniane parkingi: jeden obok przystanku (raczej bezpłatny, choć północno-wschodnia jego część przynależy do sklepu), drugi (duży, płatny, w sezonie letnim niemal pusty) obok Hotelu Stok i trzeci (bezpłatny) za hotelem, na poboczu ulicy Kiczerowskiej. Nieopodal Potok Kiczerwoski uchodzi do Jawornika. Przy przystanku 'Centrum’ rozpoczyna się zielony szlak (jest to całkiem inny zielony, niż ten w centrum Wisły), prowadzi on przez Przełęcz Beskidek (Beskydské sedlo) do czeskiej miejscowości Nýdek. Ostatni odcinek ulicy Jawornik niestety jest bez chodnika (fot.9), więc trzeba uważać na samochody, na szczęście odcinek 'bezchodnikowy’ jest dosyć krótki, bo kawałek dalej szlak odbija ostro w lewo (fot.10) w rozpoczynającą się tutaj ul.Soszowską (którą musimy przejść całą, kończy się ona przy schronisku na Soszowie). Przy zakręcie jest restauracja „U Fojta” z płatnym parkingiem, dalej na szlaku już legalnie nie zaparkujemy.
Skręt z ulicy Jawornik w Soszowską to około połowa długości szlaku niebieskiego, ale zarazem tylko kilkanaście procent całego przewyższenia. Tutaj dopiero zacznie się realne podejście, bo do tej pory szlak wiódł niemalże po płaskim terenie. Początek ulicy Soszowskiej wyłożony jest betonowymi płytami, dosyć szybko uzyskamy ładne widoki na Jawornik i Czantorię (fot.11). Ta część szlaku to podejście pod Cupel (nie mylić z Czupel), czyli niewybitne wzniesienie o wysokości 591 m.n.p.m. Płyty drogowe i zabudowania po chwili znikną, a szlak będzie prowadził przez szerokie aleje ziemne, często rozdzielające się i łączące ze sobą. Ta część szlaku jest częściowo zadrzewiona, ale są prześwity zarówno na doliny na wschodzie (ul.Polna, fot.12), jak i zachodzie (ul.Cieślarów). Kawałek dalej widok znów będzie odkryty (fot.13), w krzakach można odkryć stare stanowiska wojskowe (jedno z nich na fot.14), widać też kolejkę linową na Soszów. Na Cuplu jest ławeczka z ładnym widokiem na Jawornik i Czantorię (fot.15). Za ławeczką szlak wchodzi w cień drzew i tutaj rozpoczyna się wyraźne podejście pod górę (fot.16). Za nim na szlak wracają płyty drogowe, a z boku dołączy ulica Cieślarów (fot.17)- odtąd szlakiem mogą jeździć samochody (mało, ale jednak), bo jest to główna trasa zaopatrzenia obiektów, położonych na Soszowie. Za skrzyżowaniem szlak chwilowo się wypłaszaczy i minie dwa niewielkie osiedla (Młaki i Głęboko, fot.18). Za nimi rozpoczyna się kolejne, wymagające podejście, po chwili spotkamy kolejne skrzyżowanie (fot.19)- dołączy do nas szlak zielony (ten sam, który już spotkaliśmy na początku- między dworcem Uzdrowisko, a ulicą Zdejszy). Wspólny szlak niebiesko-zielony mija prostopadle stok narciarski (zimą trzeba uważać), aby dotrzeć od strony wschodniej do schroniska na Soszowie (fot.21). Jest to obiekt z roku 1932, wyposażony w kuchnię i miejsca noclegowe. Za schroniskiem (fot.29) jest ośrodek turystyczny, który zimą obsługuje narciarzy, a latem rowerzystów (jedni i drudzy mają tu do dyspozycji kilka tras). Jest tam też karczma i miejsca noclegowe, a także stacja krótkiej kolejki linowej, której dolna stacja jest przy ul.Cieślarów.
Przy schronisku są oznaczenia szlakowe (fot.22), z których dowiadujemy się, że na szczyt jest jeszcze 15 minut. Spotykamy tutaj szlak czerwony, czyli Główny Szlak Beskidzki- w północną stronę dotrzemy nim na Czantorię i do Ustronia, a w południową na Stożek, Baranią Górę i dalej na wschód. „Atak szczytowy” (od schroniska do Soszowa) to dosyć treściwe podejście wzdłuż granicy polsko-czeskiej, potrójnym szlakiem (niebieskim, zielonym i czerwonym, fot.23 i 26). Ma ono 500 metrów długości i około 90 metrów przewyższenia. Po drodze jest Lepiarzówka (fot.24 i 25), czyli kolejne miejsce gastronomiczno-noclegowe. Na szczycie Soszowa Wielkiego jest wielka polana, obok której są wyciągi orczykowe, punkty widokowe z krzesłami (fot.28) i tablice szlakowe (polskie oraz czeskie, fot.27). Na zboczu jest też kilka kolejnych domów noclegowych. Z Soszowa Wielkiego dobrze widać Czantorię Wielką, a przy lepszej widoczności także Skrzyczne, Baranią Górę, Pilsko i Babią Górę.
Szlak niebieski kontynuowany jest po czeskiej stronie granicy i schodzi do Nýdka. Jest wiele alternatywnych możliwości powrotu do Wisły, zależy to głównie od dwóch czynników: dokąd chcemy pójść (tzn. gdzie jest samochód lub nasz przystanek) oraz ile mamy sił/ochoty na dalsze wędrówki.
- z kronikarskiego obowiązku- można zejść w dół tą samą trasą 🙂
- wersja najkrótsza: zjechać kolejką ze schroniska na ulice Cieślarów i iść nią w stronę Jawornika (albo zamówić sobie taksówkę pod dolną stację). Na dole jest ciekawy wodospad na Jaworniku
- wersja alternatywna: wrócić z powrotem do skrzyżowania ulic Soszowskiej i Cieślarów i iść ulicą Cieślarów (przez wodospad i dolną stację kolejki), kilometrowo i czasowo wychodzi tak samo, jak powrót tą samą trasą
- wersja „zachodnia”- niewiele dłuższa od powrotu tą samą trasą: pójść na północ czerwonym szlakiem w stronę Czantorii do Przełęczy Beskidek i tam skręcić w prawo na szlak zielony do Jawornika
- wersja „wschodnia” (moja ulubiona)- szlak zielony, który ze szczytu Soszowa Wielkiego również prowadzi do Wisły-Uzdrowiska (zielony z niebieskim spotkały się już na dole). Po drodze jest np. daglezja, ośrodek Skolnity z wieloma atrakcjami i ciekawe widoki. Jeżeli ktoś zdecyduje się na ten wariant to najlepiej pod górę iść zielonym, a na dół niebieskim. Jest to bezpieczniejsze i lepiej można rozłożyć siły (zejście znacznie krótsze niż wejście i mniejsze ryzyko poślizgu). Cała taka pętla ma około 15 km (2km więcej, niż powrót tą samą trasą, ale przewyższenie jest znacznie większe, bo zaliczamy też drugą, wybitną górę)
Szlak niebieski Wisła-Soszów Wielki – fotografie:































Jan Król, wielbiciel regionu Śląska, autor portalu slaskiemiasta.pl, istniejącego od 2009 roku. Magister finansów i księgowości, w wolnym czasie sympatyk podróży, sportu, starych filmów i dobrej muzyki.