Park Giszowiecki i Plac Pod Lipami w Katowicach

Park Giszowiecki

Park Giszowiecki oraz sąsiadujący z nim Plac pod Lipami to najbardziej reprezentatywna wizytówka Giszowca, a także geograficzne centrum dzielnicy. Park wpisany jest do rejestru zabytków (nr1229/78). Zajmuje on powierzchnię około 3.3ha, a licząc razem z Placem pod Lipami i przyległymi terenami zielonymi- około 5 hektarów. Park i Plac tworzą jedną, spójną całość o kształcie prostokąta. Plac jest swego rodzaju „przedsionkiem” Parku, gdzie znajduje się główna brama wjazdowa, a wszystkie budynki na terenie Parku mają adres „Plac pod Lipami”. Ta część Giszowca została najmniej 'skrzywdzona’ przez komunistów, a liczba wyburzeń zabytkowych budynków (aby zrobić miejsce na gierkowskie bloki) jest na tym obszarze stosunkowo niewielka.


Plac pod Lipami

Opis zacznijmy od Placu pod Lipami. Powstał on w tym samym czasie, co cała dzielnica, czyli w latach 1907-10, na potrzeby pracowników Kopalni Giesche (później Wieczorek). Podobnie jak reszta Giszowca (oraz Nikiszowiec), Plac zaprojektowany był przez berlińskich architektów-kuzynów, Emila i Georga Zillmanów. Plac początkowo nazywał się „Ring”, gdyż był centralnym „rondem” komunikacyjnym dzielnicy, od którego promieniście odchodziły ulice (w epoce PRL i Gierka, podczas budowy bloków przy ul.Wojciecha tenże układ komunikacyjny został mocno zmieniony). Raz w tygodniu na „Ringu” odbywał się targ, przez co nazywano go również „Marktplatz”. Na zachód od „Ringu” ustanowiono Park Giszowiecki, który opisano w kolejnym akapicie. Przy samym „Ringu” zbudowano m.in. dom handlowy (tzw. Konsum), siedzibę leśnictwa (obecnie przedszkole), szkołę (obecnie budynki prywatne-komercyjne), oraz nieistniejący już budynek administracyjno-urzędniczy.

Po Powstaniach Śląskich i przyłączeniu okolicznych terenów do Polski zmieniono nazwę na 'Plac Kościuszki’. Po wybuchu II Wojny Światowej nastąpiła niemiecka okupacja, podczas której plac nazywał się „Hermann Göringplatz”, z kolei po „wyzwoleniu” przez komunistów, plac aż do 1991 roku nosił nazwę „Plac Czerwonych”. Po 1991 roku zmieniono nazwę na „Plac pod Lipami”, która funkcjonuje do dziś. Nazwa ta pochodzi od około 50 lip, otaczających Plac. Lipy te nasadzono w czasie budowy Giszowca, czyli na początku XX-go wieku. W centralnym punkcie Placu spotkać można okazały buk 'Anton’ z 1907 roku, niestety w roku 2015 zaczął on obumierać i obecnie pozostał po nim jedynie pień o ponad 3 metrowym obwodzie oraz kilka gałęzi-kikutów.

Komuniści mieli „chrapkę” na wyburzenie Placu, wycięcie drzew w parku i zbudowanie tutaj bloków z wielkiej płyty, jednak sprzeciwił się temu konserwator zabytków. Plac ocalał w niemal niezmienionym kształcie, ale od zachodniej strony sąsiaduje z blokowiskiem przy ul.Wojciecha, a połączenie stylów architektonicznych (przedwojennego osiedla górniczego i gierkowskich 'klocków’) wygląda dosyć dziwnie i przytłaczająco. Oprócz bloków przy zachodnim krańcu Placu powstała też betonowa szkoła podstawowa nr54, a także wątpliwej urody supermarket 'Biedronka’.

Sam Plac przeszedł kilka renowacji, największą w roku 2015. Wymieniono nawierzchnię ulic i chodników na bardzo porządną, granitowo-kamienną. Powstała wypożyczalnia rowerów miejskich, zainstalowano nowe oświetlenie i monitoring, postawiono ławeczki i wyremontowano pomnik Powstańców Śląskich.

Park Giszowiecki

Jako, że teren Giszowca przed budową dzielnicy w latach 1907-10 pokrywał gęsty las- nie trzeba było specjalnie niczego projektować, ani nasadzać nowych drzew. Wystarczyło po prostu wyznaczyć teren Parku, bo drzewa były tu już wcześniej. Niektóre tutejsze buki są bardzo majestatyczne, wiele z nich posiada status pomników przyrody, a wiek najstarszych okazów dochodzi do 250 lat.

Park z założenia miał być dla mieszkańców Giszowca (projektowanego jako miasto-ogród) „śródmieściem” oraz głównym miejscem towarzysko-kulturalnym i wypoczynkowym. Okoliczni mieszkańcy chętnie spotykali się tu zarówno kameralnie i 'karczmowo’, jak i na większych imprezach (np. koncertach orkiestr górniczych). Już w 1910 roku powstała muszla koncertowa oraz szereg istniejących do dzisiaj budynków, na czele z gospodą (dzisiejszym Dworkiem pod Lipami), gdzie do dyspozycji były dwie sale biesiadne, ogródek piwny oraz pokoje gościnne.

Park początkowo podlegał pod Kopalnię Giesche-Wieczorek, a później pod nowo wybudowaną kopalnię Staszic. W czasach „średniego” PRL koniunktura przemysłowa i popyt na węgiel był wysoki, przez co Park tętnił życiem, był dofinansowany przez kopalnie, przez co zadbany. Problemy zaczęły się po roku 1980, wraz z pogorszeniem koniunktury na węgiel, zapaścią gospodarczą całego „bloku wschodniego” i ogólnym zubożeniem społecznym. Park stracił opiekuna, przez co zaczął podupadać, niszczeć i ulegać dewastacjom ze strony wandali. W latach 90-tych budynki parkowe wynajmowane były przez firmy prywatne, które nastawione były na szybki zysk, a nie na inwestycje i remonty. Najsłynniejszym najemcą obecnego 'Dworku’ była dyskoteka „Delta”, funkcjonująca przez kilka lat w ostatniej dekadzie XX-go wieku. Łączną liczbę obitych ryjów w „Delcie” i całym Parku można liczyć w tysiącach. Oprócz niespotykanego wcześniej i później wzrostu przestępczości, który dotknął w latach 90-tych całą Polskę, na Giszowcu miała dodatkowo miejsce wielka wojna kibolska i „przejmowanie” dotychczasowych terenów Ruchu Chorzów przez sympatyków GKS Katowice. Nie były to bynajmniej negocjacje pokojowe, ale twarde, obustronne mordobicie. Każdy, kto uważa, że dzisiaj na ulicach jest niebezpiecznie- powinien w ramach 'kuracji’ zostać teleportowany na jeden sobotni wieczór do ówczesnej „Delty”, a przenigdy więcej nie powiedziałby, że dzisiaj w Polsce jest niebezpiecznie 🙂

W roku 1999 teren Parku oraz znajdujących się w nim zaniedbanych budynków został przejęty przez katowicki samorząd, który z pieniędzy podatnika zaczął dofinansowywać remonty i rewitalizację Parku. Z perspektywy czasu można stwierdzić, że dawna świetność tego terenu została przywrócona, a kryzys lat 80/90 jest już tylko przykrym wspomnieniem. Obecnie Park jest zadbany, wysprzątany, bezpieczny. Trawniki są przystrzyżone. Teren jest zamykany na noc w godzinach 22-5 (wokół Parku nadal funkcjonuje pierwotne ogrodzenie, na czele z zabytkową bramą).

Stara gospoda i była dyskoteka „Delta” to dzisiaj piękny i wyremontowany budynek, w którym od 2006 roku mieści się restauracja „Dworek pod Lipami” oraz filia MDK. Restauracja posiada standard „weselny” i serwuje dobrej jakości dania kuchni regionalnej, np. rolady z kluskami i modrą kapustą. Dla gości do dyspozycji są pokoje noclegowe. Z kolei w MDK organizowane są różnorakie imprezy dla mieszkańców: wystawy, wernisaże, joga, nauka tańca, sekcja skata, warsztaty artystyczne i muzyczne dla dzieci i dorosłych. Wokół gospody w grudniu organizowany jest świąteczny jarmark.

Obok Dworku, w podwójnym budynku starej stajni mieści się mini-muzeum „Izba Śląska”, nazywana potocznie „Gawlikówką”, od nazwiska malarza Ewalda Gawlika (zwanego też 'Van Goghem Nikisza’), który w tym budynku mieszkał i tworzył. Oprócz dzieł Gawlika można tu znaleźć wiele ciekawych eksponatów kultury śląskiej, jak stroje, meble, naczynia, przyrządy kuchenne i przedmioty codziennego użytku. W „Gawlikówce” organizowane są też spotkania seniorów. Ewald Gawlik od 2016 roku posiada na Giszowcu swój skwerek (zbieg ulic Wojciecha i Barbórki).

Wschodnia część Parku to obszary spacerowo-wypoczynkowe. Drzewa są stare i wielkie, więc teren jest zacieniony nawet w największe upały. Poza alejkami goście do dyspozycji mają m.in. siłownię zewnętrzną, stoły szachowe, bulodrom, amfiteatr, liczne ławeczki i plac zabaw dla dzieci. Okolica tego placu zabaw to jedyne miejsce w całym Parku, gdzie widoczna jest „zbrodnia architektoniczna” komunistów na Giszowcu, czyli wielki blok typu „szafa”, przy ul.Gościnnej 5a-e (w pozostałych miejscach Parku można poczuć się jak w dwudziestoleciu międzywojennym, bo bloki przysłonięte są drzewami). Kawałek dalej, przy tej samej ulicy jest niezła restauracjo-kawiarnia 'Pli Pla Plo’. Od wschodu Park graniczy z zabytkowym budynkiem byłej szkoły ewangelickiej, obecnie jest to budynek mieszkalny przy ul. Działkowej 32.

Podsumowując, Park Giszowiecki jest jednym z najładniejszych parków w Katowicach. Wraz z Placem pod Lipami jest miejscem „z duszą”, o bardzo ciekawej historii. Każdy szanujący się Ślązak powinien choć raz w życiu odwiedzić to miejsce. „Ekspozycja” gierkowskich bloków jest w tym miejscu dosyć niewielka, co jest rzadkością na 'Giszu’. Teren jest oświetlony, zadbany, bezpieczny i czysty, idealny na niedzielny spacer.


Park Giszowiecki oraz Plac pod Lipami – fotografie:


Zobacz też inne opisy dzielnicowe:

Jeden komentarz do “Park Giszowiecki i Plac Pod Lipami w Katowicach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *