Bytom – Sucha Góra

Bytom - Sucha Góra

Sucha Góra (Trockenberg) to najbardziej położona na północ dzielnica Bytomia. Graniczy od północy z Tarnowskimi Górami, od wschodu z Radzionkowem, a od południa z dzielnicami Bytomia – Stolarzowicami, Stroszkiem i Osiedlem Ziętka (Sójczym). Sucha Góra zamieszkiwana jest przez około 4000 osób, z tendencją rosnącą (ewenement w Bytomiu). Dzielnica zajmuje powierzchnię 5km2, przy czym ponad 3km2 to tereny niezamieszkałe (rezerwat przyrody „Segiet”, Dolomity i Suchogórski Labirynt Skalny).  Sucha Góra jest obecnie typową „sypialnią” dla raczej zamożnych osób. W dzielnicy nie ma już żadnych większych zakładów przemysłowych, zostały tylko małe, rodzinne firmy i 1 supermarket (Aldi przy granicy ze Stroszkiem). Ciekawostką jest fakt, iż w Suchej Górze praktycznie nie istnieją ślady po „architekturze” PRL (nie licząc kilku gierkowskich czteropiętrowców przy ul.Drzewnej). Budynki to głównie nowe, okazałe wille, poprzeplatane niekiedy budynkami ceglanymi, przedwojennymi. Wspomniane 4-piętrowce to najwyższe budynki w dzielnicy, gdzie dominuje zabudowa niska, willowa. Legenda głosi, że w Suchej Górze nie stawiano wyższych budynków, ponieważ permanentnie pękałyby w nich szyby – od materiałów wybuchowych, używanych w pobliskich kopalniach odkrywkowych.

Sucha Góra założona została w roku 1778, jako osada górnicza (galman, dolomit, węgla nigdy tutaj nie wydobywano). Przez prawie 200 lat była to niezależna gmina, lecz w 1972 została włączona do Radzionkowa, a 3 lata później (wraz z całym Radzionkowem) – do Bytomia. Po odłączeniu się Radzionkowa od Bytomia – Sucha Góra pozostała nadal w granicach Bytomia, co trwa do dziś. Przez dzielnicę przebiega droga krajowa nr11 (Bytom-Kołobrzeg), nie ma linii kolejowych (nie licząc sezonowej wąskotorówki, o której w dalszej części opisu). Na skraju Suchej Góry znajduje się zajezdnia i pętla tramwajowa (nazwana dla niepoznaki Stroszek Zajezdnia) – jest to najdalej na północ wysunięte miejsce Górnego Śląska, do którego docierają tramwaje.

Sucha Góra - mapa

W Suchej Górze występują głównie kibice 2 klubów – Polonii Bytom i Ruchu Radzionków. Do tego dochodzą jednostki Ruchu Chorzów oraz licznie przejeżdżający ulicą Strzelców Bytomskich – kibice Górnika Zabrze z Tarnowskich Gór. Na terenie Suchej Góry nie doszło jednak nigdy do żadnych spektakularnych „akcji” kibicowskich. Jest to niewielka dzielnica, gdzie wszyscy się znają, zatem nie ma mowy o sytuacjach, znanych z Katowic czy Rudy Śląskiej.

Kibice Polonii posiadają swój „bastion” na osiedlu przy ul.Drzewnej, ale w pozostałych częściach Suchej Góry również mają swoją reprezentację. Jeżeli ktoś po Suchej Górze chodzi w barwach, to na 85% będą to barwy Polonii. Z drugiej strony – samotne chodzenie w barwach Polonii przy dużym pechu może skończyć się niewesoło. FC Polonii z Suchej Góry posiada smycze dzielnicowe, szale oraz małą flagę (2×2 metry). Jest ich tutaj kilkanaście osób. Największy rozkwit obecnej ekipki Polonii miał miejsce podczas ostatnich sukcesów sportowych, zwieńczonych awansem do ekstraklasy. Niestety później klub się posypał organizacyjnie, co nie podziałało dobrze na przyciąganie młodzieży na Olimpijską. Kibice Polonii mają dosyć duży komfort, polegający na bliskim sąsiedztwie Stroszka (czyli dzielnicy ponad 5-krotnie bardziej zaludnionej, niż Sucha Góra). Wprawdzie na Stroszku są też kibice „Cidrów”, ale na drugim końcu dzielnicy (czyli przy własnym stadionie). Osiedla przy ul.Łokietka i tzw. Manhattan to tereny kojarzone z Polonią, a stamtąd do Suchej Góry jest rzut beretem. Z drugiej strony – przez Suchą Górę przebiega szosa do Tarnowskich Gór (czyli głównie Górnik Zabrze) i nigdy nie wiadomo, co może wyskoczyć z jadącego tam autobusu…

Kibice „Cidrów” z Suchej Góry rozwinęli się na fali złotego okresu ich drużyny z przełomu lat 90/2000 (pamiętny skład z Grzybem, Jaroszem, Myszorem i oczywiście Marianem „Ecikiem” Janoszką). Swoje zrobiła też odległość do stadionu Radzionkowa (około 1km z Suchej Góry, dużo bliżej niż na stadion Polonii). W tamtych czasach kibice „Cidrów” mieli liczebną przewagę w Suchej Górze. Od czasu spadku klubu do niższych lig – siła przyciągania spadła. Jednakże Polonia w tym samym czasie przeżywała dokładnie te same problemy organizacyjno-sportowe, co nie pozwoliło jej na osiągnięcie wyraźnej przewagi kibicowskiej na dzielnicy. Kibice Radzionkowa nie mają w Suchej Górze swoich terenów, są rozsiani po całej dzielnicy. Ruch Radzionków ma tego pecha, iż ma stadion w Bytomiu, w dodatku na Stroszku, czyli silnym bastionie Polonii. Dostać w zęby w drodze na własny, domowy mecz to dla wielu kibiców „Cidrów” skuteczny straszak. Miasto Bytom raczej nie zamierza inwestować wielkich pieniędzy w ten stadion, więc „stadionowe status quo” może zostać przerwane tylko przez budowę nowego obiektu, już na terenie Radzionkowa, o czym mówi się już od kilku lat.

Sama Sucha Góra nie jest silną kibicowsko dzielnicą (dominują osoby starsze, dużo młodych wyemigrowało), więc nie było tu nigdy krwiożerczych ustawek, a raczej „wojny podjazdowe” typu malowanie po murach czy zrywanie plakatów przeciwnika. Ciężko też mówić o konkretnych liczbach, gdyż żadna ze stron nie organizuje zbiórek przedmeczowych, a kibice są niezorganizowani, jeżdżąc na własną rękę. Problemem Suchej Góry (jak i zresztą wszystkich klubów i dzielnic) są „kibice”, którzy na co dzień paradują w barwach po dzielnicy, a jak przyjdzie co do czego (mecz), to wolą iść na piwo… Główne wojny kibicowskie na tym terenie zawsze miały miejsce pomiędzy Stroszkiem (Polonia) a Sójczym Osiedlem i Radzionkowem, przy czym Sucha Góra zawsze była niejako „na uboczu” tych wojen.

Oprócz Polonii i „Cidrów” – w Suchej Górze mieszka też kilku kibiców Ruchu Chorzów i Górnika Zabrze, część z nich przeprowadziła się tutaj z innych części Śląska. Są oni aktywni, jeżdżą na wyjazdy, ale na dzielnicy zupełnie się nie afiszują (bo i po co?). Niemniej jednak są to osoby „kumate”.


 Południowa Sucha Góra

(granica ze Stroszkiem)

Granica Stroszka z Suchą Górą to ulica Łokietka i przebiegająca wzdłuż niej linia tramwajowa (na północ od niej Sucha Góra, na południe Stroszek). Jest to jednocześnie najbardziej ruchliwe miejsce dzielnicy. Przy głównym skrzyżowaniu komunikacyjnym (Łokietka/Strzelców Bytomskich/Długa) niedawno powstał market Aldi. W pobliżu jest też Lidl i 2 Biedronki. Kierując się na zachód – miniemy pętlę i zajezdnię tramwajową. Nie ma sensu pisać, jakie numery tramwajów tu dojeżdżają, gdyż pewnie za miesiąc byłoby to nieaktualne (KZK GOP lubi co chwilę zmienić numery tramwajów, aby ludziom nie było nudno). Kibicowsko rzecz biorąc – są to w w 100% tereny Polonii, jednakże dba o to głównie młoda ekipa ze Stroszka. Nie ma się co dziwić – „suchogórska” część tej okolicy to tereny niezamieszkałe – firmy transportowo-budowlane, wspomniana zajezdnia tramwajowa oraz „wygaszona” fabryka ceramiki budowlanej „Jopek”. Dalej znajdziemy linię kolei wąskotorowej, za którą zaczyna się już „Zachodnia Sucha Góra” (patrz podrozdział niżej).

Kierując się na północ ulicą Drzewną dojdziemy do stadionu klubu piłkarskiego „Czarni Sucha Góra” (wcześniej nazywał się „Budowlani”). Drużyna piłkarska występuje obecnie w A-klasie. Jego nieliczni kibice to mieszkańcy okolicznych ulic, raczej pokojowo nastawione starsze osoby. Gdyby jednak ktoś przegrał zakład i musiałby za karę pójść tam w jakichkolwiek barwach, to bezapelacyjnie najbezpieczniej byłoby w niebiesko-czerwonych. Najsłynniejszym wychowankiem KS Czarni jest legendarny Zygfryd Szołtysik, który zresztą całkiem niedaleko urodził się i spędził młodość.

W pobliżu stadionu znajduje się jedyne w dzielnicy „blokowisko” – czyli sześć 4-piętrowych bloków. Dominują tam kibice Polonii Bytom – jest to bodajże jedyna część Suchej Góry, w której można użyć słowa „dominacja”.  Okoliczne uliczki mają znamiona pustyni kibicowskiej – raptem kilkanaście jednorodzinnych budynków. Jest tam również dużo wolnych działek budowlanych, więc można przypuszczać, że z czasem zabudowa będzie się zagęszczała.

 


Centralna Sucha Góra

(Strzelców Bytomskich, Niepodległości, Partyzantów)

Historyczne centrum Suchej Góry to plac przed pocztą, który w dawnych czasach był suchogórskim rynkiem. Ulice „Centrum” to: Niepodległości, Górnicza, Partyzantów, 9-go Maja, Prywatna oraz odpowiadające im fragmenty ulic: Strzelców Bytomskich, i Lazarówka. W tej okolicy znajduje się najwięcej sklepów. Przy ul.Strzelców Bytomskich jest też cukiernia i piekarnia, które istniały tu „od zawsze”. Jest tu również zabytkowa kapliczka z XIX wieku. Na skrzyżowaniu ulic Strzelców Bytomskich i Korczaka mieści się jedyna w dzielnicy szkoła – podstawówka nr38, imienia Jana III Sobieskiego.  Sama podstawówka kojarzona jest raczej z Polonią Bytom, ale z pewnością Radzionków również tam się kształci. Obok szkoły są boiska do koszykówki i piłki nożnej, a w nowej sali gimnastycznej działa klub karate. Na ulicy ks.Jaskółki mieści się jedyny suchogórski kościół (Parafia św. Michała Archanioła), do którego przynależy również część Stroszka.

Co do spraw kibicowskich – w centrum dzielnicy mieszkają zarówno kibice Polonii, jak i Cidrów. Ciężko powiedzieć kogo jest więcej i kto jest silniejszy. Faktem jest jednak, że nawet gdyby się zjednoczyli – nie stanowiliby ogromnej siły. Sporo w okolicy jest przeróżnych kibicowskich napisów (głównie bohomazów) autorstwa obu rywalizujących stron.

 


Wschodnia Sucha Góra – Kolonia Malok

(ul. Wyszyńskiego, Park Grota i okolice)

Pozostałe części Suchej Góry (wschód, zachód i północ) to spokojne tereny o zabudowie jednorodzinnej. Wschodnia część dzielnicy to tzw. Malok. Rozlega się wokół Parku Grota. Jest to urokliwe miejsce, idealne na niedzielny spacer. W parku znajdują się 2 stawy – jeden ładny, a drugi lekko zapuszczony. Przy tym ładniejszym od wielu lat działa restauracja ‚Grota’ (mają bardzo smaczne jedzenie) oraz sekcja wędkarska. W parkowych chaszczach ukryte są zabytkowa kapliczka i krzyż. Kibiców ze świecą tam szukać.

Wokół Parku Grota rozlegają się spokojne uliczki z jednorodzinnymi domami. Główne z nich to 9-go Maja i Stefana Wyszyńskiego. Nie ma tam właściwie nic, oprócz domów (nawet spożywczaka brak). Jednakże domy (i otaczające je ogrody) są naprawdę piękne (widać, że byle kto w nich nie mieszka). Nie polecam zatem spacerować tam z dziewczyną, bo (jak to baby) na 100% zapragnie ona, abyś też jej zbudował takiej jakości dom… Idąc do samego końca ulicą Obrońców Westerplatte dotrzemy do (otwartego w 2012) Suchogórskiego Labiryntu Skalnego. Są to bardzo ciekawe tereny pod względem przyrodniczym, a rowerzyści (zarówno niedzielni, jak i crossowi) również nie będą się tam nudzili. Pod względem kibicowskim – jak to w dzielnicy willowej – pustynia. Pewnie są tam jakieś jednostki Radzionkowa i Polonii, być może nawet Ruchu Chorzów i KSG, ale nie stanowiące żadnej zorganizowanej ekipy. Z racji dużej zamożności mieszkańców – prawdopodobnie większość z nich „kibicuje” przed najwyższej klasy telewizorem, a stadionu nigdy na własne oczy nie widzieli…

Wschód Suchej Góry to tereny niezamieszkałe – duży, ogrodzony sad, łąki, ogródki działkowe. Dalej już jest Radzionków (osiedle przy ul.Sadowej). Ulica Wyszyńskiego kończy się przy Osiedlu Ziętka (Sójczym), na którym klimaty kibicowskie są dużo bardziej napięte, niż w Suchej Górze (ponad 2x więcej mieszkańców na 6x mniejszym terenie). Poniższe zdjęcia to właśnie Osiedle Sójcze – jest to już inna dzielnica, ale przy okazji zahaczono tam z aparatem.

 


Zachodnia Sucha Góra

(Blachówka, Segiet, Sportowa Dolina)

Ten podrozdział to umownie wszystko, co na zachód od linii kolejki wąskotorowej. Sama kolejka jest jedną z najciekawszych atrakcji turystycznych w Bytomiu. Można dotrzeć nią (w sezonie letnim) z centrum Bytomia nad zalew Nakło-Chechło i do Miasteczka Śląskiego. W dawnych czasach startowała ona aż z Chorzowa, lecz jakieś gorole ukradli glajzy… Korzystając z okazji chciałbym pozdrowić chłopaków z GKW (Górnośląskie Koleje Wąskotorowe), którzy bezinteresownie co roku uruchamiają kolejkę (pomimo licznych przeszkód i braku wsparcia ze strony władz). Chwała Wam za to!

Drugą atrakcją tej części dzielnicy są „Dolomity Blachówka” i „Sportowa Dolina”, czyli sztuczny stok narciarski. Szczerze mówiąc – szału nie ma, ale z drugiej strony – wyjazd w Beskidy to już grubsza i droższa ekspedycja. „Sportowa Dolina” jest więc dobrym miejscem, jeżeli ktoś mieszka niedaleko i ma tylko kilka godzin czasu na realizację narciarskiego hobby. Zalecam jednak ostrożność przy dojeździe samochodowym – wystające, krzywe płyty betonowe to nie jest nawierzchnia zalecana dla samochodowego zawieszenia… Właściciele chwalą się, że atrakcja jest całoroczna, ale w praktyce na nartach można pojeździć mniej więcej przez 6 miesięcy w roku. Latem do dyspozycji jest MiniZoo, restauracja, plac zabaw oraz liczne ścieżki rowerowo-spacerowe.

„Sportowa Dolina” połączona jest z rezerwatem „Segiet” (który zajmuje niemal połowę powierzchni Suchej Góry). Znajdują się tu bardzo ciekawe ścieżki rowerowe (ogólnie cała zachodnia i północna Sucha Góra to raj dla rowerzystów, których latem są tutaj całe hordy).  Można stąd dojechać (ścieżkami w 100% leśnymi) do Tarnowskich Gór, Stolarzowic, Miechowic, Ptakowic, a nawet do Zabrza. Botanicy też znajdą coś dla siebie – zarówno pod względem fauny, jak i flory.

Wokół tych cudownych terenów rekreacyjnych znajduje się kilka uliczek (Polna, Blachówka, Wiejska, Łokietka), przy których rozbudowują się osiedla domków jednorodzinnych. Jeżeli ktoś lubi ciszę i spokój, a chce wybudować dom – lepszego miejsca na Śląsku nie znajdzie. Okolica jest mocno pagórkowata, więc przy pierwszych śniegach, gdzie standardowo „zima zaskoczyła drogowców” – dochodzi do „samochodów tańczących na lodzie” (miasto rzadko wysyła tutaj pługi). Na szczęście w okolicy działa Wulkanizacja Mobilna z Tarnowskich Gór, która niejednemu unieruchomionemu kierowcy już uratowała życie. W pobliżu tej części dzielnicy przebiega autostrada A1, jednakże do najbliższego węzła trzeba podjechać kilka kilometrów. W związku z niskim zaludnieniem – o sprawach kibicowskich w tej części dzielnicy nie ma nawet co wspominać… Pustynia.

 


Północ dzielnicy

(Dolomity, Lazarówka, granica z TG)

Północna część Suchej Góry to granica z Tarnowskimi Górami. Są to tereny o niskim zaludnieniu, za to o wysokich walorach krajoznawczych. Nieliczne ulice to: Lazarówka, Holczeków, Kawki i Wodczaka. Wszystkie z nich to ulice z niemal samymi willami (plus kilka starych kamienic, które można policzyć na palcach). Dawniej były to tereny, najeżone gospodarstwami rolnymi. Obecnie po rolnictwie nie ma śladu, a kolejne działki zabudowywane są okazałymi willami. Nieliczni kibice podzieleni są tutaj pomiędzy Radzionków i Polonię, jednak nie są to zorganizowane grupy. Najbardziej wysunięty na północ budynek Suchej Góry to Dom Seniora Dolomity. Obok niego kiedyś stała okazała wieża ciśnień, niestety nie ma już po niej śladu.

Unikatowe (na skalę co najmniej krajową) jest odkrywkowe wyrobisko dawnej kopalni „Bobrowniki” (w pobliżu działało też prężne przedsiębiorstwo Dolpes – obecnie „wygaszone”). Materiał wydobywany w tym miejscu trafiał głownie do branży hutniczej, a w mniejszej części jako podsypka pod tory kolejowe. Złoża w późniejszym okresie były mocno zanieczyszczone arsenem i azbestem, więc kopalnia sukcesywnie traciła na znaczeniu. Zresztą niedługo później całe krajowe hutnictwo zostało „wygaszone”, nowych linii kolejowych też się w Polsce nie buduje, więc kopalnia przestała mieć rację bytu i została zamknięta. Został z niej tylko niewielki „cmentarz maszyn”, a tereny wyrobiska z powrotem próbuje zawłaszczyć natura. Efektem są przepiękne krajobrazy. Można tam dojechać rowerem, a dla odważnych – nawet samochodem. Polecam zabrać tam dziewczynę na spacer – okazałe widoki z pewnością pomogą w późniejszej konsumpcji tej znajomości 🙂 Na dnie wyrobiska znajduje się staw. Jesienną porą można tu znaleźć gigantyczne natężenie… leśnych, przesmacznych grzybów. Tutaj już zaczynają się (ciągnące się aż za Lubliniec i Koszęcin) żyzne ziemie, sprzyjające rozwojowi grzybów (achtung! Niektóre mogą być halucynogenne!). Pół godziny zbierania – i mamy ich pełne kosze. Samo wyrobisko widać również z opisywanej kolejki wąskotorowej, a także np. z autobusu 820 – jeżeli ktoś jest wysoki. Polecam każdemu wizytę w tym wyrobisku, robi naprawdę ogromne wrażenie. Skarpy są ogromne i pionowe – nie zalecam więc zabierania tam alkoholu, gdyż wiele nieodpowiedzialnych osób straciło tam życie…

2 myśli nt. „Sucha Góra

  1. No tak, własne grzeszki trze ściepnąć na „goroli”, bo wszystko co złe to wina „tych z Polski” nawet, że wam się nie chce robić… Ach ta wasza ślunska myntalność…

  2. Wąskotorówka leciała aż od Siemców a glajzy to nie gorole ukradli ino trzeba było jakoś żyć jak huty i kopalnie pozawierali.
    pozdrowienia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.