Pogoria IV (Kuźnica Warężyńska) to z jeden z największych zbiorników wodnych na południu Polski, ma on powierzchnię ponad 5 kilometrów kwadratowych i obwód około 13 kilometrów. Zbiornik jest stosunkowo nowy, powstał w 2005 roku wskutek zalania kopalni piasku „Kuźnica Warężyńska” (stąd jego nazwa). Zbiornik zasilany jest wodami Czarnej Przemyszy, ma też połączenie rurociągowe z pobliską Pogorią III (obie „Pogorie” teoretycznie leżą obok siebie, ale ich główne plaże oddalone są od siebie o niemal 10 kilometrów). Pogoria IV jest podłużnym zbiornikiem, a główna plaża znajduje się na północnym-wschodnie. Póki co – zbiornik nie jest wyposażony w żadną turystyczną infrastrukturę (nie licząc dwóch klubów żeglarskich oraz działającej sezonowo budy z kebabem/lodami/napojami). W upalne weekendy ściągają tutaj tłumy ludzi z całego Śląska i Zagłębia (patrz zdjęcia).

Woda w Pogorii IV jest bardzo czysta – bezapelacyjnie numer jeden w województwie. Zbiornik jest dość głęboki i pojemny, miejscami głębokość przekracza 20 metrów. TUTAJ ciekawy filmik z drona. Niestety, plaż jest stosunkowo mało – na 13 kilometrów obwodu jakieś 15% to plaże, a reszta to niedostępne skarpy, chaszcze i kamienie. Dlatego, pomimo wielkiej powierzchni jeziora – na plaży w upalne weekendy bywają tłumy (w powszednie dni jest raczej spokojnie). Jest to miejsce bardzo popularne, ale totalnie dzikie. Pewnie kiedyś powstanie tutaj lepsza infrastruktura, ale na dzień dzisiejszy – nie ma nawet koszów na śmieci, prądu, ani utwardzonych parkingów. Funkcjonują jednak prężnie rozwijające się Kluby Żeglarskie.

Oprócz plażowiczów możemy spotkać tutaj również wędkarzy, nurków oraz osoby, korzystające ze sprzętu pływającego. Niestety, bardzo często zdarzają się też „szpanerzy”, którzy powodują niebezpieczne sytuacje na łodziach motorowych. Powierzchnia zbiornika jest ogromna, ale wielu sympatyków motorówek uparcie pływa tam i z powrotem, w bliskim odstępie (mniej, niż 100 metrów) od głównej plaży. Panuje tam przez to duży hałas. Sam w zeszłym roku prawie zostałem staranowany przez jednego pana na motorówce, który napięty jak plandeka na Żuku – płynął kilkadziesiąt metrów od brzegu, gapiąc się na opalające dziewczyny, zamiast patrzeć przed siebie. Podobne sytuacje zdarzają się niestety nagminnie, a co gorsza – nie ma policji, ani ratownika, który mógłby takim delikwentom zwrócić uwagę i skierować na południową część zbiornika, gdzie nikomu by nie przeszkadzali. Wiele osób wjeżdża samochodem i przyczepami kempingowymi na samą plażę (według mnie jest to „wiocha”, ale nie ma zakazu wjazdu, więc ludzie korzystają). Wszechobecne są grille. Zdarzają się dresiarze, którzy na samym brzegu puszczają głośną muzykę z samochodu. Inni „szpanerzy” jeżdżą po plaży na quadach, co też bywa niebezpieczne i hałaśliwe. Atmosfera jest raczej dzika, dyskotekowo-młodzieżowa, można zapomnieć o ciszy i spokoju. Jednakże wielkość zbiornika i czystość wody wynagradzają te minusy, a miejsce jest godne polecenia dla wszystkich amatorów plażowania. Przy Pogorii IV funkcjonuje nieoficjalna plaża dla nudystów, jej użytkownicy są „standardowi”, czyli same chłopy 🙂

Wokół Pogorii IV można pojeździć rowerem. Ścieżka wokół jeziora dzieli się na dwa rodzaje (patrz foto). Od wschodu mamy kilka kilometrów pięknego, równego asfaltu, wolnego od ruchu samochodowego (asfalt prowadzi od południowej części Pogorii III do północnej części Pogorii IV, zachodnimi brzegami tych jezior). Można tam pojeździć również na rolkach. Jest to ewenement w województwie Śląskim – niemal 10 kilometrów ścieżki rowerowej bez żadnych krawężników, sygnalizacji świetlnej i innych przeszkód – czysta jazda. Niestety, ścieżka często bywa zatłoczona. Z drugiej (zachodniej) strony Pogorii IV również jest ścieżka. Jest to jednak całkiem inny, nieutwardzony, typowo leśny klimat, więc nieodzowny będzie rower górski, albo przynajmniej trekkingowy (szosówki odpadają). Jest tu dużo piasku, kamieni, wystające korzenie. Ścieżka ta ma swój urok, panuje w niej piękny zapach lasu iglastego, są też liczna oznakowania. Wschodnia ścieżka nie prowadzi nad samym brzegiem, nie widać wody, sporo też jest odnóg, które prowadzą „w maliny”, więc warto zwracać uwagę na drogowskazy.

Dojazd nad Pogorię IV możliwy jest wyłącznie własnym transportem kołowym (samochód lub rower). W pobliżu zbiornika przebiegają dwie główne trasy – DK86 (czyli „Gierkówka”) oraz S1. Najwygodniej w miejscowości Wojkowice Kościelne skręcić na światłach w stronę wschodnią, a po przejechaniu niecałego kilometra – skręcić w prawo, aby po kilku sekundach ujrzeć jezioro, ciągnące się aż po horyzont.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.